czwartek, 21 kwietnia 2016
Rozdział 2
Gdy byłam u przyjaciółki ja i Dawid zaczęliśmy się codziennie kłócić po kilka razy dziennie nawet. To było z mojej winy. Ja się nie potrzebnie czepiałam. Teraz kiedy mi się przypominają te kłótnie to myślę jaka ja głupia byłam. Czepiałam się że mi czasami nie odpisywał itd. Jestem wdzięczna mu że jakoś ze mną wtedy wytrzymał i walczył o tą przyjaźń ze mną choć nie musiał. Jak to on zawsze powtarzał że chce on żeby było zawsze dobrze. Nie chciałam tracić jego jako przyjaciela więc miałam nadzieje że nigdy się w nim nie zakocham. Ale po powrocie z niemiec do domu. To było wtedy 19 sierpnia zrozumiałam że jednak coś do niego czuje. Nie chciałam mu mówić tego. Bo na początku znajomości on powiedział mi że nigdy nie będzie to możliwe abym ja i on bylibyśmy razem. Wiec nie musiał wiedzieć on że do niego coś czujesz. Chciałam to ukryć. Ale się nie dało. Dawid za wszelką cenę chciał się dowiedzieć tego. Ciężko było mi się przełamać wtedy. Ale nadeszła ta chwila i mu to napisałam. Pamiętam że chciałam z nim wtedy zerwać kontakt. Ale on tego nie chciał. Chciałam chyba wtedy zapomnieć jak najszybciej o nim ale się to nie udało. Dawid zapytał się po chwili mnie czy byśmy mogli spróbować. Na początku nie wiedziałam czy aby na pewno to na dobre wyjdzie. Miałam mętlik w głowie. Ale wierzyłam że jest on całkiem inny niż mój były chłopak.. Więc się zgodziłam. Dawid wtedy zaczął być taki kochany. Pisaliśmy wtedy o wiele więcej. Było wszystko dobrze. Tylko ja wtedy też się czepiałam. Czepiłam się raz że mi nie odpisał. Nie wiem po co się o byle co jego czepiałam. Nie umiałam tego zmienić.Dnia 23 sierpnia Dawid mi napisał po południu że ma być niby w Legnicy. Byłam mega zdziwiona. Ale jednak chciałam się z nim zobaczyć. Ale jak później się okazało nie przyjedzie. No mówi się trudno. Lecz wieczorem to co napisał mi on to byłam w szoku. Dawid napisał mi że miał wypadek. Bałam się o niego. Ale dziwnym przypadkiem twierdził że przejeżdżał przez Legnicę. I w Legnicy miał niby wypadek. Nie mogłam mu w to troszkę uwierzyć. Ale nie chciałam mu tego pisać bo by się obraził wiec to co myślałam po prostu przemilczałam. Chciałam w jakiś sposób go pocieszyć. Ale nie potrafiłam nawet. Bo Dawid wciąż był smutny. Nawet mi pisał że musi jechać do szpitala. I tu było dziwne. Bo jeśli miał wypadek w Legnicy to w Legnicy do szpitala by pojechał. Ale następnego dnia było już niby lepiej i nie musiał mieć żadnej operacji. Wszystko się polepszyło wtedy.Lecz po 6 dniach związku czyli 25 sierpnia dowiedziałam się czegoś co zmieniło moje zdanie o Dawidzie. Dostałam różne pytanie na asku czy jestem z Dawidem. On też wtedy dostawał te pytania z anonima. Chciałam się dowiedzieć kto jest taki ciekawski. No cóż ten anonim twierdził że Dawid mnie zdradza. Nie wierzyłam w to na początku. Najpierw zadzwoniłam do niego. On twierdził że to nie prawda. Więc jemu uwierzyłam. Ale gdy ten anonim do mnie napisał na fb. Wszystko okazało się prawdą że Dawid mnie zdradzał. Tak właśnie ta dziewczyna co mnie z nią zdradzał miała na imię Grażyna. A tym anonimem była Anastazja. Anastazja dała mi screeny rozmów Dawida z Grażyną. Nie mogłam w to uwierzyć że on mógł mnie zdradzić. Jeszcze z dziewczyną która jest na niepełnosprawna. Zaczełam płakać i nie miałam sił na nic. Najgorsze jest to że w tym samym momencie on ze mną zerwał. I zablokował. Nie walczył już o to abym mu wybaczyła. Nie chciał mnie znać. A ja go kochałam wtedy. Chciałam mu nawet to wybaczyć. Bo każdy zasługuje na kolejną szansę. Anastazja i Grażyna pisały mi że to jest dupek i on nie wie co to miłość itd. Lecz ja się ich nie słuchałam. Nie mogłam znieść tego że on zerwał i straciłam go na zawsze. Byłam wtedy idiotką i dzwoniłam do niego i chciałam z nim porozmawiać. Chciałam z nim bardzo być jeszcze. Ale on mi pisał że mnie nie kocha ani nie chce mnie znać. Źle się z tym czułam wtedy.Nie mogłam zrozumieć jak on może mi to robić. Ja głupia do niego pisałam sms i dzwoniłam a on mnie traktował jak śmiecia. Teraz rozumiem że wtedy nie obchodziło go jak ja się czułam. On myślał tylko i wyłącznie o sobie. Zranił mnie i to bardzo. Byłoby jeszcze gorzej gdyby mnie nie odblokował na fb. Wtedy pisał mi że nie kocha Grażyny tylko mnie. Wszystko się zmieniło. Nie wiem czemu on tak zmienia zdania. Pod wieczór nawet on myślał że jesteśmy razem ale nie byliśmy wtedy razem. On twierdził że nie zerwaliśmy. Ale wtedy pomieszało mu się troche w głowie. I znów wtedy chciał zerwać kontakt. Ale wtedy jeszcze się tak nie stało. Nie pisaliśmy wtedy już tak ale w nocy patrząc rozmowę z nim musiałam do niego napisać i napisałam się trochę..
środa, 20 kwietnia 2016
Rozdział 1
To zacznę od tego że mam na imię Patrycja. Jestem zwykłą nastolatką,która się uczy,ma przyjaciół i to co każdy. Lecz wszystko się zmieniło od jednej osoby. A zaczęło się...
Była wtedy sobota jak dobrze zobaczyłam w kalendarz heh. Wszystko zaczęło się 27 lipca. Nie myślałam że poznam osobę,która zmieni moje życie jak nikt inny. W tym dniu poznałam osobę o imieniu Dawid. A wszystko zaczęło się od zwykłego "znamy się?''. I tak właśnie zaczęliśmy pisać.
Na początku nie pisaliśmy długo. Rozmowy były krótkie i wtedy tak nie zależało mi na nim jak dziś. Dowiedziałam się też że nie daleko mnie mieszka. Zaledwie ok.100 km. Również coś z nim mnie łączyło czyli wspólna przyjaciółka. Dawid na początku wydawał mi się fajną osobą. Chciałam się o nim dowiedzieć więcej informacji więc po prostu spytałam się tej naszej wspólnej przyjaciółki. Ta przyjaciółka wspólna ma na imię Marta. Ona mi o nim opowiedziała że byli razem ze sobą. Troszkę się zdziwiłam ale jak ona mi powiedziała on z nią wciąż nadal chciał być. Tylko ona z nim nie chciała być. Chciałam mu nawet pomóc aby z nią był. Ale nie wyszło.Po kilku dniach pisania bardzo się przejęłam tym co mi napisał. Że może mieć raka. Ja głupia się martwiłam. Nawet chciał się ze mną przyjaźnić i się zgodziłam. Gdy dowiedziałam się że może mieć raka zadzwoniłam do przyjaciółki i spytałam się jej czy to jest prawdą. Ona od razu stwierdziła że on kłamie i mówi to specjalnie. Ja jednak mu ufałam i miałam nadzieję że nic mu nie będzie. Następnego dnia powiedział mi że jednak nic mu nie jest. Cieszyłam się z tego. Ale przypomniały mi się słowa Marty i już nie wiedziałam czy mg mu ufać w 100%. Po tym wszystkim było wszystko dobrze i w ogóle. Ale wszystko zaczęło się zmieniać 8 sierpnia. Moja internetowa przyjaciółka rano dała mi screena jaki dał Dawid post na grupie na fb. Poczułam się zazdrosna że próbuje znaleźć sobie nowe przyjaciółki. Pokłóciliśmy się o to wtedy ale walczył i przepraszał mnie za ten post. To że zależało mi na przyjaźni z nim to dlatego mu wybaczyłam. Kochałam go po przyjacielsku i był ważnym dla mnie przyjacielem. Gdy jechałam wtedy 8 sierpnia do przyjaciółki internetowej. Wtedy tak mało km dzieliło mnie z Dawidem. Zaledwie kilka km. Dawid spytał się nawet mnie czy się kiedyś spotkamy. Najbliżej w ferie jak to on stwierdził. Pomyślałam że to tak bardzo daleko do nich jest. Ale cieszyłam się że chciał się ze mną spotkać. Miałam nadzieje wtedy na spotkanie z nim.Ale z czasem wszystko się pogorszyło...
Była wtedy sobota jak dobrze zobaczyłam w kalendarz heh. Wszystko zaczęło się 27 lipca. Nie myślałam że poznam osobę,która zmieni moje życie jak nikt inny. W tym dniu poznałam osobę o imieniu Dawid. A wszystko zaczęło się od zwykłego "znamy się?''. I tak właśnie zaczęliśmy pisać.
Na początku nie pisaliśmy długo. Rozmowy były krótkie i wtedy tak nie zależało mi na nim jak dziś. Dowiedziałam się też że nie daleko mnie mieszka. Zaledwie ok.100 km. Również coś z nim mnie łączyło czyli wspólna przyjaciółka. Dawid na początku wydawał mi się fajną osobą. Chciałam się o nim dowiedzieć więcej informacji więc po prostu spytałam się tej naszej wspólnej przyjaciółki. Ta przyjaciółka wspólna ma na imię Marta. Ona mi o nim opowiedziała że byli razem ze sobą. Troszkę się zdziwiłam ale jak ona mi powiedziała on z nią wciąż nadal chciał być. Tylko ona z nim nie chciała być. Chciałam mu nawet pomóc aby z nią był. Ale nie wyszło.Po kilku dniach pisania bardzo się przejęłam tym co mi napisał. Że może mieć raka. Ja głupia się martwiłam. Nawet chciał się ze mną przyjaźnić i się zgodziłam. Gdy dowiedziałam się że może mieć raka zadzwoniłam do przyjaciółki i spytałam się jej czy to jest prawdą. Ona od razu stwierdziła że on kłamie i mówi to specjalnie. Ja jednak mu ufałam i miałam nadzieję że nic mu nie będzie. Następnego dnia powiedział mi że jednak nic mu nie jest. Cieszyłam się z tego. Ale przypomniały mi się słowa Marty i już nie wiedziałam czy mg mu ufać w 100%. Po tym wszystkim było wszystko dobrze i w ogóle. Ale wszystko zaczęło się zmieniać 8 sierpnia. Moja internetowa przyjaciółka rano dała mi screena jaki dał Dawid post na grupie na fb. Poczułam się zazdrosna że próbuje znaleźć sobie nowe przyjaciółki. Pokłóciliśmy się o to wtedy ale walczył i przepraszał mnie za ten post. To że zależało mi na przyjaźni z nim to dlatego mu wybaczyłam. Kochałam go po przyjacielsku i był ważnym dla mnie przyjacielem. Gdy jechałam wtedy 8 sierpnia do przyjaciółki internetowej. Wtedy tak mało km dzieliło mnie z Dawidem. Zaledwie kilka km. Dawid spytał się nawet mnie czy się kiedyś spotkamy. Najbliżej w ferie jak to on stwierdził. Pomyślałam że to tak bardzo daleko do nich jest. Ale cieszyłam się że chciał się ze mną spotkać. Miałam nadzieje wtedy na spotkanie z nim.Ale z czasem wszystko się pogorszyło...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)